środa, 20 maja 2009

Kortowiada 2009 i Noc na Zamku

Wybrałam się w piątek do Olsztyna na Kortowiadę. Mówię Wam, się działo, a działo. Koncerty (ja byłam na koncercie Oddziału zamkniętego i Myslovitz), imprezy, nocny powrót do domu po koncercie, śniadanie o 3 rano i spać. Kortowiada to juwenalia pełną gębą, że tak potocznie powiem. Po pierwsze więcej miejsca na koncerty i imprezy towarzyszące, bo Kortowo to ogromny kampus OGROMNEGO Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Ma to swoje plusy, bo przynajmniej jest się gdzie bawić i nie przeszkadza się tak bardzo mieszkańcom pobliskich bloków. Po drugie, bardziej zintegrowana brać studencka - zintegrowana między sobą, ale też identyfikująca się z wydziałem, na którym studiuje. Każdy może kupić koszulkę z logo wydziału, które wyłaniane jest w drodze konkursu. Ja widziałam logo Wydziału Kształtowania Środowiska i Rolnictwa: taki chudziutki kosiarz machający swoją kosą i napis "Wykosimy wszystkich". Albo logo kierunku Architektura Krajobrazu: AK 09 (bo z Kortowiady 2009) i karabin, z którego jakieś florystyczne motywy wyrastają. Liczy się pomysł. Ma być śmiesznie.

Ale, ale... ja nie o tym chciałam tylko o drugim dniu mojego pobytu. Przypadała wtedy Międzynarodowa Noc Muzeów i noc była na Zamku w Olsztynie. Mimo deszczu i początkowo koszmarnej muzyki jakiejś kapeli szarpidrutów i szarpinerwów (pod koniec publiczność krzyczała, żeby już więcej nie grali i żeby już poszli!!!) noc była całkiem udana. Były fajne warsztaty rękodzielnicze. Można było ulepić sobie naczynie z gliny, wydrukować ornament na tkaninie za pomocą farby drukarskiej i takiej matrycy ze wzorem.
A tak wyglądała jedna z matryc do drukowania motywu - była zrobiona z metalowych gwoździków wbijanych w drewno tak, aby tworzyły wzór. Druga matryca była chyba drzeworytem.

I praca przy "drukowaniu" szla pelną parą, kolejka przesuwala się bardzo szybko:

Zakasawszy rękawy zabralam się do roboty:

I wydrukowalam sobie obydwa motywy:

Były też warsztaty literackie. Losowało się numer, dostawało wiersz w rozsypce i trzeba było ułożyć oryginał. Czas nieograniczony. Prawie się pokłóciłyśmy o kształt wiersza z koleżanką, ale zabawa była niezła. Niestety, poetki z nas marne, nawet ODtwórczość poszła nam tak 50:50;)
Na dziedzińcu powstawał też kolaż imienny - na rysunku zamku olsztyńskiego każdy mógł nakleić/napisać swoje imię/ksywkę/podpis. Tylko ten deszcz sprawiał, że klej wcale nie chciał spełniać swojego zadania. Kolaż wyglądał tak:

Można było też przywdziać historyczne stroje i uwiecznić się na fotce w ramie do obrazu. Ale nie mam zbyt dobrych zdjęć.
Byla też projekcja filmu, ale od tego, co zobaczyłam po wejściu do sali projekcyjnej zrobiło mi się niedobrze i musiałam wyjść. Nie przemawia do mnie "sztuka", która pokazuje obcinanie gumowego penisa, z którego potem krew kapie kropelka po kropelce do metalowego naczynia medycznego (takiego w kształcie nerki). Obrzydliwe to było! W ogóle jeśli chodzi o sztukę współczesną to jej nie rozumiem a już chyba największą awersję mam do Zachęty (i tej warszawskiej i Zachęty-Olsztyn).
Ale weszłam sobie na wieżę zamku, poszukałam jak wszyscy swojego domu - trochę to trwało bo widoczność była kiepska i do Warszawy daleko ;D - i jakoś ten niesmak po tym filmie mi przeszedł. To nie jest sztuka. Mogę się nie znać, ale nie jest i kropka.
Olsztyn z zamkowej wieży prezentuje się bardzo ładnie... nawet w deszczu i mimo posiadania jedynie cyfrowej małpki:

Na koniec był pokaz Teatru Tancerzy Ognia Salamandra. Warto było przeczekać tę kapelę beztalentnych meneli! Taniec ognia był bardzo udany mimo niedopracowanych kroków i tego, że niektóre tańczące niepewnie stały na nogach. Ale może też przyczyną był deszcz i śliskie "kocie łby" na zamku.

Mnie najbardziej podobał się taniec ognia, bo lubię ludzi (w każdym wieku), którym chce się coś robić oprócz picia piwa na murku w parku. Warsztaty też były ciekawe, ale bardziej przypomniały pokazy niż prawdziwe zajęcia, bo czego ja się mogę nauczyć, gdy pani na warsztatach drukarskich (graficznych) pozwoliła tylko docisnąć matrycę ze wzorem do tkaniny. Nie można było ani pomazać matrycy tuszem, ani samemu przyłożyć. Porządnie mnie tym zdenerwowała! Na kafelkach nie malowalam, bo dookoła pełno było dzieci malujących i okupujących farbki wszelakie. Poza tym, gdzie miałam wysuszyć kafelek - deszcz padał.
Weekend jednak zaliczam do udanych. Clue programu okazał się kebab (Jedyny taki kebab w mieście!!!) po północy. Najlepszy kebab jaki jadłam i w świetnym towarzystwie skonsumowany ;) Świetny był!!! Musimy to szybko powtórzyć NIEDŁUGO!!!
Zapomniałam napisać, że świetnie było też na karuzeli. Nie byłam w wesołym miasteczku od czasów dziecięctwa. Ale było czadowo!!! Szybko się kręciło i wysoko i z góry na dól i do tylu. No bosko wręcz. Ja chcę jeszcze raz!!!

8 komentarzy:

Kasia pisze...

A który to Olsztyn? Ten na Mazurach czy koło Częstochowy? Fajna impreza.Niektórzy twierdzą że to spęd bydła ale i tak bywam. Czekam na noc teatrów w Krakowie i na Festiwal Teatrów Ulicznych. Byłam 2 lata temu. Zarąbiste imprezy.

Missy pisze...

Skoro Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, to raczej ten Olsztyn na Warmii, bo Olsztyn to nie są Mazury.

Ezieta pisze...

Swietny weekend, ja lubie takie imprezy o ile nie ma za wielkiego tloku..

Missy pisze...

No nie było raczej, bo deszcz padał i zimno się zrobiło pod koniec.

Anonimowy pisze...

Jak to miło poczytać,że tak fajnie się bawiłaś, zazdraszczam.....
bajka

Missy pisze...

W naszej stolycy to też można fajnie. W weekend jest święto Saskiej Kępy i jeszcze ostatki projektu Otwarta Twarda - idę zwiedzać Cmentarz żydowski przy Okopowej :)

Frequent Reader pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Missy pisze...

Słuchajcie, usunęłam poprzedni koment, bo wydaje mi się, że dotyczył jakiś porno stron. Nie klikałam linku, bo bałam się wirusa. Jeśli to ktoś inny podpisał się 'frequent reader' to przepraszam.

I deleted the frequent reader comment, 'cause I won't tolarate here any links or directories to porn pages or other of that kind. Hope you won't do that any more. If so, please, stop visiting my blog and FUCK OFF!!!! You're most UNWELCOME!!!