Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage na szkle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą decoupage na szkle. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 kwietnia 2009

Irysy

Zdaję sobie, oczywiście, sprawę, że do van Gogha jest mi daleko jak stąd do Krakowa (albo nawet do Koluszek - to jest private joke, nie mogłam się powstrzymać :D). Jednak słoik z irysami był na specjalne sprecyzowane zamówienie i taki miał być. Pewnie mogłabym zrobić teraz inny słoik z tym samym motywem, ale nie mam dla kogo... Na razie mam (miałam w zasadzie) ten i 6 podkładek pod talerze do zrobienia na miesiąc temu (robią się ostrożnie, żeby się nie wypaczyły od mokrej farby).
Proszę Państwa, oto słoik:

Najbardziej w moim słoiku podoba mi się okienko, tzn. nie jego wykonanie, bo pewnie mogłabym ładniej je wyciąć, ale sam zamysł wtopienia go w całość motywu irysowego. A jakiż efektowny z niego jack-o-lantern ;) Brakuje mu tylko zębisk albo jakiejś srogiej miny, bo efekt jest!

Wirtualnie sloik należy do Maharani czyli do blogowej Panny Nikt :)

piątek, 19 grudnia 2008

Tego jeszcze nie było...

... u mnie na blogu, ponieważ po raz pierwszy zabrałam się za robienie talerzy techniką decoupage (dekorowanie od spodu) jakieś 2 tygodnie temu.


Ten biały talerz powstał w rekordowym czasie. Jego zrobienie zajęło mi JEDEN dzień... a jestem perfekcjonistką, więc to było duże poświęcenie, bo szybko musiałam "dopieszczać" szczegóły wykonania ;)


Ten z gwiazdą betlejemską (jakoś tak ładnej brzmi ta nazwa świąteczna niż botaniczna - wilczomlecz nadobny, choć "nadobny" to też jest bardzo zacne słowo ;)) powstał w dłuższym czasie, bo patyna długo schła.


Ogólnie, szybciej je się robi niż przedmioty drewniane i nie trzeba lakierować na glanc tylko dla zabezpieczenia motywów. A powierzchnia i tak gładka... jak szkło ;)

P.S. Oba talerze będą prezentami, więc ciekawe, czy się spodobają obdarowanym... Zapytam po świętach... Może powiedzą prawdę ;) Ja ostatnio komuś, kto chwalił się zdekupażowanym obrazkiem powiedziałam, że go zapaćkał i jest brzydszy niż oryginalny motyw używy do decou... i się nie obraził. Ja się też nie obrażam. Ale jednak jestem związana emocjonalnie z moimi pracami... EH!