Nie wiem dlaczego, ale fascynują mnie kulki - filcowe, ceramiczne, kamienne... wszystkie. To musi być chyba kwestia kształtu ;) albo nie wiem czego i skąd mi się to wzięło. Dość, że postanowiłam spróbować ceramiczne kulki stworzyć sama, własnymi rencami...
Oficjalnie stwierdzam zatem, że kulki robić uwielbiam i teraz będę je produkować hurtowo... aż dojdę do perfekcji... Bo zrobić kulkę z gliny jest bardzo prosto, ale żeby ona była idealna po wypaleniu ze szkliwem i wyjęciu z pieca, to już nie jest tak okrągło ;) Szkliwo kapie i robią się takie małe kropelki. Chwilowo, na etapie prób, nie jestem w stanie się tym przejmować i bardzo mi się moje kulki podobają.
7 komentarzy:
Martuś ja chcę niebieskie szkliwo Ci dam :) A tak w ogóle i w szczególe to kule wyszły świetnie
Kulki śliczne. Bardzo fotogeniczne a także liryczne i apetyczne.W realu wyglądają też uroczo. Budzi się we mnie chęć lepienia kulek :)
Dzięki, dzięki! No to będziemy lepić razem! Uwielbiam lepić kulki, albo może to się powinno mówić "toczyć kulki" z gliny ;)
Ja bym chciała ptaszora ulepić... bo Pana Kartofla to nie śmiem kopiować :D
@Hania:
ulepione już mam, wystarczy szkliwo położyć ;) Jakie chcesz!
kulaj kulaj - dobrze, że masz dostęp do pieca - to prawdziwa frajda samemu coś "ukulać", a potem w całość poskładać i na szyi nosić :)
No mam dostęp w pracowni ceramicznej :) Wszyscy jakieś wazony, lampy, doniczki, dzbany, rzeźby wielkie, a ja sobie siedzę i turlam kulki ;))) Śmiech na sali! Ale ja nie lubię takich wielkich prac robić.
całkiem fajne Ci wyszły :)
Prześlij komentarz