wtorek, 24 kwietnia 2012

Ale wioska!!!

Z cienia wyłoniły się powoli kształty i kolory, których nawet się nie spodziewałam...


Przedstawiam Wam najnowszy wypał domków ceramicznych świeżo przyniesiony z pracowni. Wykorzystałam je trochę jako testery mieszania szkliw i efekty mi się bardzo podobają! Pewnie idealne nie są, ale bardzo jestem z tego wypału zadowolona.

Kolory powstałe z mieszanki szkliw, po których nikt by się nie spodziewał tak zacnych efektów, ponieważ w wersji niemieszanej zupełnie do siebie nie pasują. A tu taka zgodność! :)

Za czerwienie odpowiedzialne są szkliwa calypso i selenrot. Czarny to altmetal, a białe plamki muchomora sponsoruje szkliwo mikowe.

Pierwsze zabudowania smerfnej wioski

Ten mały zielony i ten mały czerwony (dwa zdjęcia wyżej) miały być takie same... Sama nie wiem, czy pomyliły mi się szkliwa, czy zrobiłam to jednak świadomie i zapomniałam... Ale chociaż są takiej samej wielkości ;) To już coś!

I jak Wam się podobają? Bo może wcale...?

35 komentarzy:

HannaArt pisze...

Bardzo ciekawe. Pozdrawiam
Hanna

Hanja pisze...

domki są jak dla mnie idealne, na żywo jeszcze ładniejsze bo można dokładnie obejrzeć te wszystkie przejścia kolorystyczne itd. No to mamy missy mistrzynię domków :*

Missy pisze...

Domki to moja specjalność ;))) Nowy dizajn się sprawdza!
I nawet nie sądziłam, że niektóre z tych szkliw będą do siebie pasować. Myślałam, że będą się 'gryzły'. A tutaj taki próbnik wyszedł ;)))

Euchenia pisze...

Domki to Twoja specjalność? ... ciekawe... Jak widać niektórzy nie potrafią odpuścić i nic nie pomaga...

Missy pisze...

Pani Anno,
domki zupełnie nie są podobne do tych które Pani robi. Czy naprawdę uważa Pani, że domek jako ceramiczny wzór jest Pani jedyną własnością?
Kiedyś obiecałam Pani nie robić domków, które uznała Pani za plagiat. Przyznałam też Pani rację i przeprosiłam. Nigdy więcej TAKICH nie zrobiłam. Mam na to świadków! Te domki to już teraz jest w każdej postaci tylko i wyłącznie Pani wzór...? W którym miejscu te moje domki są podobne do Pani wyrobów?
Poza tym, nie przypominam sobie, żebyśmy były na "ty"...

Euchenia pisze...

Ach, więc są niepodobne i zupełnie nie przypominają i tylko ja uznałam za plagiat... czyżby? https://plus.google.com/photos/104813582826151786175/albums/5422468413114767089/5523541472613175458?banner=pwa
https://plus.google.com/photos/104813582826151786175/albums/5422468413114767089/5495140875825580274?banner=pwa
Myślę, że opis szczegółów jest tutaj zbędny i widać wyraźnie gdzie jest podobieństwo.
Możemy zrobić ankietę, jeśli ciągle coś jest niejasne lub podyskutować o tym publicznie - niech wypowiedzą się też inne osoby, czy gdyby sprawa dotyczyła ich prac i ich pomysłów, to uznaliby to za plagiat i kradzież, czy nie...
O formie zwracania się do osób w sieci nie będę dyskutować, wiadomości o netykiecie każdy może sobie poczytać, zasady łatwo wyszukać, jeszcze łatwiej niż kolejne "ofiary" których prace zdecyduje się PANI kopiować.

Missy pisze...

Nie widziałam u Pani innych domków niż te z płaskimi dachami. Nie zaglądam do Pani na blog - sama Pani o to prosiła. Może nie będę w ogóle robić prac ceramicznych, to żadnych nie uzna Pani (ani nikt inny) za podobne do Pani prac? Czy jeśli ja zrobiłam w pracowni pingwina, a mój kolega też zrobił swojego, to znaczy, że mi ukradł pomysł? Moje domki okrągłe są kopiami dużego domku, który zrobiłam jako schowek na druty, szydełka i długopisy.
Za tamto zdarzenie Panią przeprosiłam. Miala Pani rację. Nie powinnam tego robić! Za te domki nie zamierzam przepraszać, bo nie widziałam ich u Pani. Wiem, że mi Pani nie wierzy. Ma Pani do tego prawo.

Co do netykiety, w mailach zwracała się Pani do mnie "Pani Marto". Zostańmy przy tych zwrotach, proszę mnie nie pouczać!

Euchenia pisze...

To nie ja tutaj pouczam. Warto czasem przeczytać własny tekst... Niespecjalnie widzę też powód do tak szczególnego szacunku i atencji, żebym musiała zachowywać jakiekolwiek tytuły w tym miejscu (ani wiek, ani okoliczności, ani tytuły, ani szczególne poszanowanie norm międzyludzkich przez gospodynię tego bloga).
Jakkolwiek...
Tłumaczenie powyższe jakoś mało przekonujące i dobrze PANI wie, że nie o to mi chodziło. Już poprzednio czułam, że odbijam się od ściany, a teraz byłam przekonana, że nie mogę liczyć na nic innego niż kłamstwa i atak, ale postanowiłam uświadomić PANI, że widzę i nie tylko ja, co PANI wyprawia, PANI Marto.

Brzoza pisze...

Ktoś tu ogłasza ankietę i zachęca do głosowania?
Przede wszystkim oświadczam, że nie zajmuje się ceramiką ani się na niej nie znam. wypowiadam się jako zwykły oglądacz.
Domki obydwu Pań są tylko na tyle podobne na ile mogą być dwie prace dwóch twórczyń, którym "zachciał się" zrobić zaokrąglony domek.
Zupełnie inny kształt daszków, inne szczegóły w postaci okienek i drzwi.
Styl prac obydwu Pań jest niepowtarzalny i nie chciałabym żadnej z Was urazić ale chyba w sieci można znaleźć bardzo wiele podobnych domków.
Czy ten spór nie ma przypadkiem podłoża osobistego?

Brzoza pisze...

Musze przyznać, że temat na tyle mnie poruszył, że dokonam kolejnego wpisu pewnie wsadzając kij w mrowisko.
szanowna Pani Marto - wykorzystała Pani te samą serwetkę w fioletowej skrzynce co ja i to naklejając całą - bez wycinania motywu. W wielu pr5acach wykorzystała Pani te same motywy i techniki co wiele setek dekupażystek na całym świecie!!!
Pani Euchenio - wykorzystała Pani w swoich misach odciskanie koronki - to też robi wiele osób. Zauważyłam u Pani piękny naszyjnik z bursztynów na lnianym sznurku - w ubiegłym tygodniu oglądałam taki w galerii handlowej, a jakiś czas wcześniej na kilku blogach. Czy to znaczy, że te pomysły zostały również skradzione? Dodam, że ja zrobiłam sobie "taki sam" tyle, ze z użyciem innych "kamieni".
chcę przez to powiedzieć, że żadna z PAń nie jest w stanie podrobić stylu drugiej, a to w nim tkwi sekret uroku Waszych prac.
Ta cała awantura moim zdaniem została rozpętana zupełnie na wyrost.

Anonimowy pisze...

Ja sie nie spotkałam z innymi domkami a ceramiką się zajmuję.Mi się zawsze kojarzą z Euchenią,mam też jej biżuterię,uważam że są niepowtarzalne i nie da się ich skopiować ale jest to jej znak rozpoznawczy,logo,ma prawo sie złościć.Nie ma co porównywać ich z serwetkami bo one są produkowane seryjnie w milonowych nakładach,a domek jest wymyslony i wykonany recznie przez jego autora,ja bym tez nie byla zadowolona z takiego obrotu sprawy,Picasso pewnie też nie...

Brzoza pisze...

Pani Euchenia wymyśliła domek ?????? No szkoda, że nie koło!!!
Anonim pisze, że nie da się ich skopiować. To Pani Marta je skopiowała czy nie?
Chyba przejdę się po antykwariatach w poszukiwaniu starych bajek dla dzieci, bo podobne domostwa widywałam na paru ilustracjach. Podobne - nie identyczne - tak samo jak te domki dwóch Pań.
Oczywiście zgadzam się, że prace Pani Euchenii są jedyne w swoim rodzaju, piękne i wykonane z duszą i artyzmem. Tym bardziej nie ma co doszukiwać się na siłę ich kopii w pracach Pani Marty.

Nie każda praca, każdego twórcy jest niepowtarzalna i unikatowa

Anonimowy pisze...

Proszę nie łapać mnie za słowa,rozmawiamy o tych konkretnych ceramicznych domkach,wykorzystywanych jako element biżuterii,do dekoracji Ceramiki.Rozumiem zrobienie sobie kilku domkow tak dla siebie ale bez przesady.Według mnie kopiowanie i powielanie tematu jest zwyczajnie nie smaczne i Pani Marcie nie przystoi,napewno ma wieksze ambicje i talent, i wymysli cos swojego do czego nikt się nie przyczepi.Pozdrawiam czytających i piszących,moze wszyscy coś z tej dyskusji wyniesiemy

Euchenia pisze...

Och, widzę, że zaczyna się dyskusja. To bardzo dobrze, chciałabym poznać opinie innych osób.
Mam nadzieję, że nikt na serio nie podejrzewa mnie o uzurpowanie sobie praw do formy domu jako takiej. To oczywiście takie przekomarzanie się, prawda?
Czym się różni ta sytuacja od używania tych samych serwetek w dekupażu, zostało już powiedziane, więc nie będę tego powtarzać.
Stosowanie serwetek, stempli, liści do odcisków w ceramice jest techniką starą jak świat i opisywaną w wielu podręcznikach.
Nanizanie kamyków na sznurek to też sposób znany chyba od wynalezienia sznurka. Ale... np. gdybym gdzieś zobaczyła zdjęcia "bursztynowych pomponów", to mogłabym mieć uzasadnione pretensje. Podobnie z domkami... Dom jako taki może mieć wiele kształtów. Mały domek wykonany z gliny może mieć również wiele kształtów i form. Jednakże Pani Marta chyba około roku temu była na praskich spotkaniach ceramicznych, rozmawiała ze mną o moich domkach w tonie "chciałabym bardzo taki mieć, ale mnie nie stać na kupno, czy może mi Pani powiedzieć jak to zrobić". Kilka miesięcy później sprzedawała już domki na kiermaszach i w internecie. Przywołana do porządku, przepraszała i obiecała więcej tego nie robić. Ja uwierzyłam, nie rozdmuchiwałam afery, wykasowałam piętnujące posty, ale jak widać... jest jakieś ciśnienie, którego nie rozumiem zupełnie...
Nieprawdą jest jakoby Pani Marta nie widziała mojego bloga. Jeśli ktoś ma ochotę sprawdzić - może zobaczyć, kiedy pojawiły się u mnie prace z domkami o płaskich i okrągłych daszkach. Mój blog był tutaj zalinkowany, tak samo zresztą, jak moja strona na fb (już nie jest, ponieważ Pani Marta została na niej zablokowana)

Brzoza pisze...

"Nanizanie kamyków na sznurek to też sposób znany chyba od wynalezienia sznurka." Nanizać koraliki na sznurek można wiele sposobów tak samo jak ulepić domek, ptaszka czy zrobić album scrapowy, uszyć torbę lub zrobić ułożyć ślubną wiązankę.
Kwestia tego czy w każdym podobieństwie jakiejś pracy do naszej (lub na odwrót) doszukujemy się plagiatu.
Przepraszam ale moim zdaniem w tej sprawie "jest drugie dno" - widzę tu ewidentne osobiste animozje, antypatie czy jak to nazwać inaczej.

Hanja pisze...

Skoro dyskutujemy to podyskutujmy.
Kilka miesięcy temu gdy był pierwszy akt "oskarżeń o plagiat" Pani Marta przeprosiła Panią Anne i obiecała, że więcej takich domków nie zrobi i dotrzymała słowa, zrobiła inne o czym dyskutowałyśmy min. na fb http://www.facebook.com/?ref=tn_tnmn#!/photo.php?fbid=3139222157768&set=a.1368803978420.2049826.1181310273&type=3&theater
Po całym zajściu wynikły jakieś dyskusje i jedna ze znajomych powiedziała, że gdzieś widziała na etsy podobne domki podesłała nam link, wypisz wymaluj domki Pani Anny ale ich autorką jest Pani Elluka, nie kontynuowałyśmy jednak tematu bo po co skoro wiadomo, że każdy się czymś inspiruje.
Niestety Pani Anna uznała, że kolejne domki Marty to znów plagiat jej pomysłów co jest totalną bzdurą bo doskonale wiem jak powstawały domki Marty.
Dla tego dla Pani Anny (Eucheni) i wszystkich zainteresowanych przygotowałam małe zestawienie, Wybrałam najstarsze posty obu Pań, proszę zwrócić uwagę na daty i podobieństwo prac

BLog Elluka:
11.12.2009
http://elukkapaja.blogspot.com/2009/12/i-see-houses-everywhere.html
17.03.2010
http://elukkapaja.blogspot.com/2010/03/christmas-in-march.html

Blog Euchenia
24.05.2010
http://euchenia.blogspot.com/2010/05/wiocha.html
14.06.2010
http://euchenia.blogspot.com/2010/06/find-yourserf-beautiful-place.html

Jeśli macie czas i ochotę obejrzyjcie dokładnie prace Elluka bo warto, ma naprawdę ciekawe i nietuzinkowe pomysły.
Nie twierdzę że prace są identyczne jednak podobieństwo jest uderzające, nie twierdzę też że Euchenia popełnia plagiat robiąc takie same prace jak Elluka jednak odnoszę wrażenie, że się nią mocno inspiruje a może jest na odwrót? no cóż punkt widzenia zależy od punku siedzenia.
A zainteresowani niech sobie sami wnioski wyciągną.
pozdrawiam i życzę wszystkim miłego dnia

Euchenia pisze...

Rzeczywiście podobne. No właśnie... Nie, nie robię takich samych prac i nie inspirowałam się pracami Elluka, ponieważ nie miałam pojęcia o ich istnieniu. Elluka prawdopodobnie o moim również nie ma pojęcia.
Mam też wrażenie, że w tym porównaniu dokładnie widać tę subtelną różnicę, o którą rozbija się dyskusja.
Wystarczy bliżej przyjrzeć się kształtom i detalom - okienka, sposób szkliwienia, sposób mocowania...
Co do pytania o osobiste animozje - pewnie w tej chwili tak to właśnie wygląda, że podchodzę do sprawy dość osobiście, czuję po prostu, że ktoś potraktował mnie jak naiwną gęś i nie bardzo mi się to podoba.

Hanja pisze...

Mam prośbę Euchenia czy mogła byś podesłać mi link do domków (swoich) do których podobne są domki Marty?
obejrzałam jeszcze raz prace na Twoim blogu i ja ich nie widzę.
Domki Marty na powyższych zdjęciach są okrągłe i mają grzybkowate albo stożkowate dachy a u Ciebie widzę prostokątne/kwadratowe domki ze spadzistymi dachami innych nie znalazłam. Marta inaczej montuje uchwyty niż Ty, z tego co widzę Ty "wytłaczasz" okienka, drzwi Marta je maluje.
Za to Twoje domki i domki Elluki sa prostokątne ze spadzistymi dachami, podobnie robicie drzwi okienka Ty podobnie jak ona zamontowałaś domek na skraju miski, może to czepialstwo z mojej strony ale ja widzę więcej podobieństw między Waszymi pracami niż pracami Twoimi i Marty.
Przyjmuję do wiadomości że nie widziałaś wcześniej blogu Elluke ale chyba sama widzisz jak podobne można mieć pomysły.

Euchenia pisze...

Hanja, spójrz chociażby na jedno ze zdjęć, które powyżej zalinkowałaś: http://euchenia.blogspot.com/2010/05/wiocha.html
Witać na nim różne kształty chatek.
Rozumiem, że nie przyznasz mi racji i rozumiem, że są to względy koleżeńskie.
Wiem, że można mieć podobne pomysły. Różnica polega na tym, że ja o pracach Elluka dowiedziałam się dziś, jaka była geneza tutaj dyskutowanych podobieństw - pisałam powyżej.

Brzoza pisze...

Pani Euchenio - właśnie o tę "subtelną różnicę" chodzi.
Dla mnie różnica między Pani domkami a Elluki jest tak taka sama jak miedzy Pani domkami, a tymi Marty.
Kwestia tego jaki cel ma porównanie "znajdź jak najwięcej podobieństw" czy "znajdź jak najwięcej różnic".
Podsumowując:
Sądzę, że po wcześniej sprawie z domkami, którą jak sądziłam obie sobie wyjaśniłyście - złożono i przyjęto przeprosiny itd. jest Pani przewrażliwiona i czego by Marta nie ulepiła - doszukiwać się Pani będzie kopii.
Kolejny raz przyznaję, że tworzy Pani piękne rzeczy. Wielu twórców, których znam tworzy rzeczy wzruszające, magiczne.
Ale nie oszukujmy się - w każdej pracy można doszukać się czegoś co już gdzieś w jakieś formie się pojawiło.
Nie tak łatwo wynaleźć koło, szczepionkę na gruźlicę czy rozszczepić atom.

P.S. Domki Marty są bardzo smerfowo-grzybkowe.

Hanja pisze...

Teraz widzę zdjęcie hm no ja naprawdę za bardzo nie widzę podobieństwa tych domków do domków Marty. Przyjrzyj się proszę sama jeszcze raz. Nie jest to kwestia koleżeństwa lub nie koleżeństwa po prostu wiem jak powstawały domki Marty i wiem że nie "kopiowała" Ciebie, nikt Cię nie próbuje wykorzystać, ani nic z tych rzeczy. Marta chciała robić domki bo podoba jej się domek jako taki nie chciała naśladować Ciebie bo przyznała że to nie jest wporządku, zrobiła własne i one są zdecydowanie inne inspirowane min. bajką o smerfach.
Twoje prostokątne domki są Twoje i niech tak zostanie. Ale uważam że nie masz zupełnie podstaw do atakowania Marty.

Missy pisze...

Chciałabym nawiązać do wypowiedzi Pani Anny zaczynającej się od "Och, dobrze, widzę, że zaczyna się dyskusja...":
To prawda, że poznałyśmy się w czerwcu 2011 r. na spotkaniach ceramicznych. To prawda, że podeszłam do Pani i pochwaliłam domki. Szczerze i zgodnie z prawdą! Nie prawdą jest, że powiedziałam, że chciałabym takie mieć, ale mnie na nie nie stać. Nie znam ich ceny i nic takiego nie twierdziłam. Nie pytałam też, jak je zrobić. Powiedziałam, że chciałabym takie umieć robić. Zajmuję się małymi formami ceramicznymi - to widać na blogu.
Nie pisałam też, że nie byłam na Pani blogu, tylko że nie widziałam innych domków oprócz tych z płaskimi dachami. Te okrągłe w Pani wykonaniu widziałam po raz pierwszy wczoraj w linku podanym przez Panią. Czyli jest to taka sama sytuacja, jak Pani i Elukka - też zobaczyła Pani dziś jej prace. Tak jak ja wczoraj te Pani okrągłe domki.
A jak ja kiedyś zrobiłam filcowe kule w żołędziowych czapkach - pomysł mojej mamy (nie korzysta ona z internetu) - to mam też się upominać, że to mój autorski patent? U Pani też takie widziałam. Mam do nich prawo, a Pani nie?
Pani ma prawo do pisania swoich racji. Ale nie ma Pani prawa pisać o mnie nieprawdy (to odnośnie tego co na spotkaniach ceramicznych i tego, że nie powiedziałam, że na blogu nie byłam).
Pomysłu na okrągłe domki nikomu nie ukradłam! Wziął się on z dyskusji między Hanją, mną i inną koleżanką na FB oraz z inspiracji tym dużym domkiem-stojakiem na szydełka/druty (chyba dwa posty niżej).
Uważa Pani, że Hanja mnie broni, bo mnie zna. Myślę też, że Pani zna Anonima...

Euchenia pisze...

"Anonim" sama przyznaje w swojej wypowiedzi, że mnie zna, więc domysły nie są potrzebne.
W moim poście na blogu gdzie prezentowałam zdjęcie z kulkami w żołędziowych czapkach, czy w komentarzach pod postem (w tej chwili dokładnie nie pamiętam) jest wzmianka o tym, że to nie mój pomysł i nigdy nie sprzedawałam takich "żołędzi", więc w takim sensie Pani atak jest chybiony.
Nie mam nagrania z naszej rozmowy, a więc i dowodów na prawdziwość moich słów, więc nie będę się o to spierać, zwłaszcza, że to nie ta rozmowa jest przedmiotem dyskusji.

Euchenia pisze...

Jeszcze tylko jeden link tytułem komentarza do wypowiedzi Hanji : http://decoupage-mg.blogspot.com/
To z kolei zdjęcie z jednego postu niżej Pani Marty. Ja widzę jednak podobieństwo i to duże (mam na myśli kolczyki z chatkami o zielonych daszkach).

Hanja pisze...

Nie wiem jak to jaśniej napisać żeby nie było nieporozumień, Marta nie inspirowała się Tobą Euchenio tak jak Ty nie inspirowałaś się Elluke, czy wierzysz czy nie to już Twoja sprawa, jeśli do Ciebie nie docierają słowa Marty czy moje to Twoje również nie muszą docierać do mnie i ja dalej mogę uważać że jednak ściągałaś z Elluke i pokazywać Ci podobieństwa. Czy uważasz że dalsza dyskusja ma sens?

Brzoza pisze...

Zgadzam się z Hanją i powtarzam:
Cała afera wynika z podejścia:
"pokarz jak najwięcej różnic"
"pokarz jak najwięcej podobieństwa".
Każdy ma swoje zdanie na ten temat, każdy ma inne widzenie sytuacji, każdy ma inne intencje ale na Boga!!! To jakieś zawody czy więcej osób uwierz na słowo Marcie, że nie kopiowała Euchenii, czy więcej zawierzy Euchenii, że nie kopiowała Elluke.
To już paranoja!!! Aż boję się co będzie jak poszkliwię jedyną wykonaną przez mnie miseczkę - ile osób mnie wyzwie za plagiat w kształcie,rozmiarze, ślimaczkach czy czymś innym.
Człowiek traci chęć do pracy, bo tak naprawdę każdy każdego i o wszystko może oskarżyć.

Euchenia pisze...

A... no rzeczywiście, macie rację. Że też wcześniej tego nie zauważyłam...

gretta pisze...

Zadziwiające a właściwie zatrważające jest to, że inspiracja czyjąś pracą jest teraz obelgą a nie powodem do dumy.
Nie pierwszy raz spotykam sie z takimi oskarżeniami i insynuacjami skierowanymi do osób, które mają podobne pomysły i wrażliwość oraz estetykę prac. Nie wiem z czego wynikają takie pretensje, może z braku wiary w siebie, może z przekonania, że tylko "JA" coś potrafię i wpadłam na niepowtarzalny pomysł i wara wszystkim od glinianego domku, konturówkowych reliefów, łączenia różnych motywów i technik, odciskanych w glinie stępli z określonym wzorem czy innych ABSOLUTNIE
INNOWACUJNYCH technik, wzorów i pomysłów, które już ktoś na świecie zrobił, pokazał w necie a może nawet opatentował!!
Kwestia kto komu uwierzy że nie widział, nie był na blogu, nie podpatrzył czy nie zainspirował się czyjąś pracą jest względna. Nie będziemy się przecież przerzucać na liczbę znajomości???
Przykre jest to, ze zamiast walczyć o cenienie rękodzieła, o to żeby wyroby "hand made" nabierały wartości i żebyśmy nie musiały naszych prac oddawać za darmo, trzeba sie potykać o takie oskarżenia.
Pani Euchenio, jest pani zdolną osobą ale nie jedyną na świecie, proszę więc zdać sobie sprawę z tego, że inne ręce też potrafią i nie tylko ręce Pani Marty. Prawdziwa sztuka nie boi się konkurencji, nieprawdaż?? Wszyscy wielcy byli, są i będą inspiracją, a kopie jakie próbuje robić milion innych osób tylko podnoszą wartość oryginałów!!!
A domki, no cóż, domki podobne Pani, od wieków mamy rysowały dzieciom, to najprstsza forma domku jaką znam, każde dziecko tak właśnie je rysuje i to że Pani jako jedna z wielu ulepiła je z gliny a potem pokazała na swoim blogu nie daje Pani praw autorskich. No chyba że się mylę i posiada Pani prawny akt nadania takowych praw, wtedy proszę o okazanie a zwrócę honor i przeprosze za swoje poglądy.
Powiem szczerze, że długo myślałam nad umieszczeniem swojego posta w tym własnie miejscu, znaczy na blogu Pani Marty. Zamieszanie i nieprzyjemności dotyczą tylko tego miejsca. Swój blog pozostawia Pani czysty, ciekawe jak Pani obserwatorzy zareagowaliby na te oskarżenia i na zbieżność prac Pani i Pani Elukki. Poglądy ogółu mogły by Panią zaskoczyć. W Pani pracach odnalazłam wiele z tego co sama wykonałam a nie odwiedzałam Pani bloga wcześniej lub co widziałam u innych. No cóż, życie jest pełne niespodzianek.
Pozdrawiam serdecznie Panią Martę i przepraszam, ze pozwoliłam sobie na tą wypowiedż.

Euchenia pisze...

Nie przyszłoby mi też do głowy szukanie w sieci osób, które w taki, czy inny sposób inspirują się moimi pracami i atakowanie ich, czy wygłaszanie pretensji.

Jestem jednak zdania, że są pewne granice, poza którymi nazwanie czegoś inspiracją staje się… eufemizmem?... nadużyciem?... A jeśli ktoś spotyka mnie z moimi pracami nie tylko w sieci, ale też w „realu”, to proszę wybaczyć, ale nie może już używać argumentu o przypadkowej zbieżności pomysłów i zwyczajnie nie powinien pewnych rzeczy robić…
Postanowiłam to uświadomić pewnej osobie. Otrzymałam wystarczającą dozę krytyki i oskarżeń i zamierzałam wycofać się z dyskusji, widząc, że faktycznie do niczego nie prowadzi. Jednak "gretta" oprócz innych rzeczy zarzuciła mi też tchórzostwo. Tak mi się przynajmniej wydaje…

Znowu sama jestem sobie winna, ale tchórzem nie jestem, a trochę też ciekawość (pierwszy stopień do piekła) zwyciężyła dziś we mnie. Dlatego zamieszczam link do dyskusji i jeśli tylko macie na to ochotę, zapraszam do komentowania na moim blogu:
http://euchenia.blogspot.com/2012/05/kij-w-mrowisko.html

Anonimowy pisze...

Korzystajmy z zaproszenia, ale nie smiećmy zbyt obficie.

Poradnia Prawna pisze...

Szanowna Pani Missy,
prosze dalej wykonywac te fantastyczne domki, poniewaz nie ma zadnych podstaw prawnych i podobienstwa do zakwestionowania Pani autorstwa tego pomyslu. Oczywiscie wlasciciel patentu moze zawsze wejsc na droge prawna, ale nie sadze, ze istnieje jakakowliek szansa na to ze grono ekspertow mogloby dojrzec jakies podobienstwo do Pani wzoru i wzoru Pani Euchenii.

Euchenia pisze...

Cha, cha... dobre... ubawiłam się setnie...

joie... pisze...

Zacznę od tego, że nie chcę nikogo oskarżać czy bronić. Nie moja w tym rola. Blog Euchenii odwiedzam na bieżąco… Czasami komentuje… Lubię jej prace… Blog Missy znam nieco mniej… Odwiedzam rzadziej… Ale i jej pracami się zachwycam… Nie staję po stronie Missy czy Euchenii. Aczkolwiek swoje zdanie mam na ten temat ale nie o to tu chodzi. Długo można by polemizować… Ale jaki to ma sens?
Wiele razy, w tym naszym blogowym światku spotykamy się ostatnio ze stwierdzeniem „plagiat” . Czytając takie teksty zastanawiam się ile osób tak naprawdę wgłębiło się w treść i znaczenie tego słowa. Nie pisałabym tego, jednak o prawach autorskich, plagiatach, inspiracjach troszkę wiem… Nawet śmiało mogę powiedzieć, że więcej niż troszkę bo wiele moich prac jest objętych prawami autorskimi… Sporo prac inspirowanych właśnie tymi, moimi pracami spotykam w Internecie i naprawdę nie ma to nic wspólnego z plagiatem czy łamaniem praw autorskich… Jeśli chodzi o wykorzystanie pomysłów innego autora, to jeśli posłużą za inspirację albo nawet instrukcję, to nie ma z tym żadnego problemu… Jeśli np. Ala wykona projekt Oli samodzielnie, zilustruje zdjęciami wykonanymi samodzielnie, w dodatku do wykonania swojej pracy użyje np: innych kolorów, materiałów, zmieni delikatnie kształt (co jest oczywiste), doda coś od siebie, to nie ma mowy o plagiacie. Emocje wzięły górę… Myślę, że zupełnie niepotrzebnie…

joie... pisze...

Z tego wszystkiego zapomniałam napisać, że domki się podobają :) Nawet bardzo... Zwłaszcza ten mały z zielonym daszkiem... Gdybyś chciała się go pozbyć to ja bardzo chętnie go zaadoptuję... Odpłatnie bądź na wymianę... Jak wolisz :)

Serdecznie pozdrawiam :)

Missy pisze...

Droga Joie!
Dzięki za odwiedziny :) Niestety, już nie mam tego domku, bo zrobiłam z niego (+ czerwony) bransoletkę. A to jedyne takie małe w tej serii ceramicznych wypieków ;)