czwartek, 3 grudnia 2009

O wszystkim na raz

Będzie to dość długi post - także ostrzegam lojalnie, jeśli ktoś nie chce czytać, to nie musi ;)

Będzie o zlocie forum decoupage Kraina Czarów który został zorganizowany w domu jednej z naszych forumowych koleżanek i sporo nas się zebrało (bardzo nawet dużo, bo kilkadziesiąt!). Dom przetrwał. SPotkanie było super. Dużo było pokazów różnych technik, dużo "weny", dużo ciastek, jedzenia dobrego (w końcu nie tylko decoupagem człowiek żyje i się zajmuje;)).

Będzie o wymianie mikołajkowej podczas zlotu - każdy uczestnik mógł sobie wylosować prezent z worka św. Mikołaja. Prezenty były świetne! Ja dostałam nawet dodatkowy od Hanji. Strasznie mi się podoba. Wielkie dzięki!

Będzie dużo fotek - będą kolczyki zaległe, niesfotografowane wcześniej, niepokazywane na blogu... albo pokazywane, ale zapomniałam o tym (jeśli tak - mówcie, że już było ;))

Zacznijmy od zlotu, który odbył się 28 i 29 listopada pod Warszawą. Oto my:

Z wora św. Mikołaja wylosowałam sobie taki oto świecznik od Controversii wraz z dodatkami, ale ich już nie ma, bom je zjadła ;)

Od specjalnego "Hanjowego Mikołaja" dostałam taką oto muszlę samodzielnie ulepioną przez tego 'Mikołaja' na zajęciach z ceramiki. Będzie w niej leżeć moja srebrna biżuteria.

A najlepsze jest to, że będę miała taką jeszcze jedną prawdopodobnie!
A teraz produkcje kolczykowe powstałe od czasu... ostatniej publikacji kolczyków gotowych... czyli że od bardzo dawna, ale jak widać nie próżnowałam.
Takie kolczyki dostała ode mnie Hania - sama sobie wybrała:) Dostała jeszcze jedne, ale ponieważ moja skleroza postępuje w galopującym tempie, to nie zrobiłam fotek po skończeniu... i nie mam. Hania ma i zrobi. Ufff!

Kolczyki do kompletu z dawno już zrobionym Klimtem na masie modelarskiej... Oświadczam, że mam serdecznie dosyć tego motywu Klimta "Pocałunek"! Już więcej nigdy z nim nie zrobię biżuterii... W zasadzie to nigdy Klimta jakoś specjalnie nie lubiłam. Innych jego obrazów też nie... A mam jeszcze na koncie kolczyki z "Macierzyństwem".
Klimt "Pocałunek" - wisior na masie modelarskiej, ręcznie malowane+decoupage

Klimt "Pocałunek" - kolczyki, baza drewniana, ręcznie malowane+decoupage

Klimt "Macierzyństwo" - kolczyki, baza drewniana, ręcznie malowane+decoupage klasyczny

Czas na produkcje koralikowe, które moim zdaniem idą mi jeszcze trochę oporniej niż dekupażowanie kolczyków, ale może się jeszcze wyrobię i nauczę plątać elegancko drut (szału można dostać z tym!).
Kwadraty szkło weneckie + elementy metalowe

Zieleń: koraliki szklane + plastikowe + metalowe przekładki

Kolczyki z kryształkami+elementy metalowe

Biały koral + elementy metalowe + srebrne bigle z kulką. Kolczyki proste, ale takie miały być.

Kolczyki i wisiorek do kompletu: czerwone szklane krople + elementy metalowe + posrebrzane bigle - prezent dla kumpelki mej, która bardzo lubi czerwony. Kolor tej kropli to nawet mi się też podoba...

A teraz jeszcze kilka dekupażowych kolczyków... Część najnowsza, część troszkę starsza...

Makowe pastylki... tło pod makami jest kremowe, musicie uwierzyć na słowo, bo światło jest teraz marne do fotografowania moim aparatem.

Kawa, duuużo kawy, ale na szczęście nie muszę jej pić ani wąchać, bo po pewnym czasie i pod kilkunastoma warstwami lakieru zapach kawy znika!!! :D

Pasiaki takie kolorowe... Zdjąć koraliki czy zostawić...? Zdjęłam, ale chyba to był głupi pomysł...

Etniczne, imitujące masę fimo, ale będące nadal dekupażem...

Brązowe pasiaki i kwiatki

I na dziś koniec. Betty Boop we własnej osobie :)

Mówiłam, że to będzie długi post. Ostrzegałam!

1 komentarz:

Kasia pisze...

Twoja biżuteria jest coraz piękniejsza. Podziwiam cierpliwość do decu tak małych przedmiotów. Biżuteria z koralików piękna jest.Dla mnie to plątanie...też czarna magia. Czasem zastanawiam skad dziewczyny maja takie pomysły i talenty.Mnie nic nie wychodzi.