poniedziałek, 22 listopada 2010

Znów na ludowo i koń Dala

Zawsze podobały mi się wycinanki ludowe. Mają takie piękne kolory, są misternie wycięte. Nie wiem, czy bym tak umiała dokładnie wycinać... Może tak... Jakbym bardzo się zawzięła, to by wyszło. Na razie moja zawziętość przejawia się w kilkudziesięciu warstwach lakieru na kolczykach. Lubię jak się błyszczą i nic na to nie poradzę. Może to wiocha, ale lubię i już! ;)

W wersji okrągłej - wycinanka ludowa "Zielone koguty"

Wycinanka w wersji podłużnej - też z kogutkami.

Wersja kwadratowa, bez kogutków za to kwiatowa ;)

A na koniec też klimaty ludowe, ale od naszych zamorskich sąsiadów. Koń Dala - najbardziej chyba znany i rozpoznawalny w świecie szwedzki wzór ludowy, choć IKEA jeszcze nie umieściła go na swoich meblach (a może?). U mnie w domu występuje na tych kolczykach właśnie i na kubku, który dostałam od mojej koleżanki ze Szwecji :) Z kolczykami chętnie się rozstanę, z kubkiem never!


9 komentarzy:

Reyes "El telar de mi abuela". pisze...

Un trabajo MARAVILLOSO!!!
Besos

Marta pisze...

Me encanta como te ha quedado este trabajo.
Besitos desde España

Missy pisze...

Reyes, Marta,
gracias por vuestras visitas :)

aga pisze...

łał!!!Ale trafiłam wszystko w moim stylu ja tez lubię na ludowo!!!!Pozdrawiam serdecznie Aga

Anonimowy pisze...

Hej! A ja sie wysprycilam i dodalam sobie Twojego bloga do ulubionych na pasku przegladarki. Wiec bede go zawsze widzeic i czesciej wchodzic, to nam sie czestotliwosc poprawi;) SUUUPER motyw. Kon Dala, hihi. a ja myslalam, ze Swiadek to Dala;)
Buziaki od Eklöfow.

Missy pisze...

Eklofy,
nie śmiać się ze mnie, bo ja serio mam nadzieję, że ten koń się tak zwie :D Nie jednemu psu Burek ;)
Ale tak serio - zgadnij, skąd mam ten motyw, to będziesz wielka!!!

Anonimowy pisze...

Hehe, kon sie jak najbardziej tak nazywa i Swiadek tez:D Czyzby kubek byl ode mnie? a wielka juz jestem... w okolicach brzucha. HIHI. Jak skopiuje zdjecia na kompa to Ci pokaze jakiego udziergalam muminka i malpe;)BUZIACZKI:)
Eklof

HAND MADE pisze...

ale robisz cudności kiedyś chciałam tego spróbować ale chyba się nie nadaję :) naszyjnik kiedyś pokaże tylko z moimi chęciami do czegokolwiek jest ostatnio strasznie źle :(

Aga z podróży szczypta pisze...

to nie wiocha to cudności! A wiesz, że łowickie wycinanki wykonywano nożycami do strzyżenia owiec?