poniedziałek, 28 kwietnia 2008

Miaaauuu...


Koty... generalnie, chyba nie mój styl ozdabiania, bo takie malusie i słodziusie... Ale jakoś tak chyba technicznie to praca jest niczego sobie, nie? Zauważyłam, że jak maluję prace w jesiennych barwach, to lepiej mi wychodzą... Porównajcie sobie z tym. Wbrew pozorom (chyba zdjęcie kiepskie) kuferek jest w brązowych odcieniach.
Ten kot czeka na swojego właściciela (właścicielkę). Ma też jeszcze dodatkowo młodszego kolegę (wystarczy sprawdzić tutaj). Można by obydwu koleżków umieścić na jakimś kufrze.... tak do kompletu z małym;)

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

zdecydowanie na tak;) kotek wyszedł smakowicie ;)


barburka;)

MISSY pisze...

Kanibalu!!!

Z kota to kisiel i ciastka :D